wtorek, 1 września 2015

Chapter 23

Amy wstała rano niepewnie. Była bardzo zmęczona. Całą noc myślała nad Ryan'em, nad jego nienormalną siostra Ruth, która najprawdopodobniej chce ją zabić nad sensem jej związku z Jamesem. Będąc z nim narażała się na niebezpieczeństwo ze strony Greatsdy, ale spędzając z nim czas czuła się bezpieczna. Kiedy nad tym rozmyślała, przez głowę przeleciał jej nawet pomysł, żeby z nim zerwać, ale za bardzo go kochała, aby tak go skrzywdzić.
Przed jej całymi napuchniętymi od płaczu oczami latały czarne kropki. Pomijając fakt iż spała może z 2 godziny, dzisiejszy dzień był strasznie duszny, a kiedy odsunęła żaluzje w oknie słońce grzało jej po twarzy niemiłosiernie. Położyła się na łóżku chwilę i stwierdziła, ze dziś nie pójdzie do pracy. Jednak przypomniała sobie, że Ryan'a także nie ma i pan Pennington by ich zabił.  Niepewnym krokiem ruszyła do łazienki, gdzie odbyła poranną tapetę. Następnie ubrała się w coś przewiewnego, wymalowała, po czym zeszła na dół, zjadła śniadanie i znowu pobiegła do góry umyć zęby. 
- Huh mała wycieczka nie zaszkodzi - sapnęła biegnąc po schodach na górę.
Kiedy już wszystko było zrobione, pojechała do pracy. W budynku była o 6:45 więc stwierdziła,

że zdąży jeszcze na rozmowę z Penningtonem. Zapukała do jego drzwi 3 razy i po głośnym "proszę" weszła do gabinetu. 
- Dzień dobry - zaczęła, a mężczyzna dopiero wtedy na nią popatrzył.
- Amy? Przecież już za piętnaście 7! - krzyknął troszkę zdenerwowany - Powinnaś siedzieć z Ryanem w studiu. 
- Tak, bo ja właśnie w tej sprawie.. 
- Chcesz się zwolnić?! - zapytał prosto z mostu i zrobił zdziwioną minę.
- Nieee .. Tylko po prostu Ryan miał wypadek i .. 
- Jaki wypadek? - przerwał jej. 
- Ktos strzelił mu w brzuch i obecnie znajduje się w szpitalu. - wyjaśniała - Nie może wrócić do pracy jak na razie.
- O matko! Oczywiście wszystko to rozumiem. Potrzebujesz kogoś do współpracy czy poradzisz sobie sama? -zapytał
- Hmmm gdyby była taka możliwość, to chętnie, bo w sumie samej jest tak jakoś dziwnie. 
- Dobrze, w takim razie jutro ci kogoś załatwię. 
- Dziękuję bardzo - uśmiechnęła się - a teraz idę, bo się spóźnię. Do widzenia.
- Do widzenia - odpowiedział jej i wlepił wzrok w ekran komputera. 
Dziewczyna natomiast weszła do studia i dzisiejszy program poprowadziła sama, Wszystko ciągle omawiała, więc pod koniec gardło strasznie ją bolało. Już prawie nie mogła mówić, ale jakoś dawała radę. 
Wychodząc z pracy Amy spotkała w holu przystojnego bruneta. Była na 100 % pewna, że gdzieś go już widziała, jednak nie mogła sobie przypomnieć gdzie. Ich spotkanie wyglądało tak, że on w nią wpadł, popatrzył i odszedł, nawet nie przepraszając.
- Co za maniery... - rzuciła ironicznie do jego odchodzącej postaci.
Pojechała do domu, jednak po drodze odwiedziła w szpitalu Night'a.
Chłopak opowiedział jej, że czuje się troszkę lepiej, jednak brzuch nadal boli go w miejscu, gdzie znajdują się szwy. Brunetka strasznie mu współczuła i nadal zadręczała się, że to przez nią jej przyjaciel leży w szpitalnym łóżku. On jednak zaprzeczał jakoby miała być to jej wina i ciągle obstawiał przy swoim. Po tej krótkiej, a jakże i zaciekłej kłótni, oboje śmiali się z siebie. Amy cieszyła się widząc bruneta uśmiechniętego. Ostatnio nie robił tego zbyt często, gdyż wszystkie bania i leki strasznie wykańczały jego organizm.

Po półgodzinnej wizycie dziewczyna w końcu pojechała na BlaketownStreet. Będąc w domu rozglądnęła się dokładnie po podwórku sprawdzając, czy nie czyha tam na nią żadne niebezpieczeństwo. Nic tam jednak nie zauważyła. Zjadła więc obiad i położyła się na łóżku. Leżała sobie i rozmyślała. Ruth ciągle siedziała w jej głowie i nie chciała wyjść. Amy czuła jakby znajdowała się w jakimś głupim kwadracie, którego nie da się opuścić. Razem z nią był tam jej chłopak, przyjaciel i sąsiadka, której nie życzyłaby nawet największemu wrogowi. Po chwilach dogłębnych przemyśleń zasnęła. Spałaby
sobie, gdyby nie przerwał jej dzwonek do drzwi. Zbiegła szybko na dół i otworzyła drewniane wrota z chęcią opieprzenia osoby stojącej za nimi. Jednak kiedy spostrzegła kto się tam znajduje otworzyła tylko szeroko oczy, a po chwili uśmiechnęła się szeroko.
- Co wy tu robicie? - skierowała swoje pytanie do rodziców, brata, jego żony, swojej siostry i jakiegoś chłopaka, którego nie znała.
- No przecież mówiłam, że przyjedziemy - Katherina się zaśmiała.
- Aaa no tak, zapomniałam o tym kompletnie. - przyznała Am - wejdźcie.
Brunetka szybko ruszyła w kierunku kuchni. Przegrzebała szafki w poszukiwaniu czegoś do zjedzenia i picia. Zabrała 2 soki i szklanki oraz ciastka rozłożone na talerzu i z tym ekwipunkiem ruszyła do salonu.
Tam jej rodzina rozprawiała na temat pięknego domu, który jej kupili.
- Wiecie co? W sumie to się cieszę, że do mnie wpadliście.
- No a jakbyż nie? - odezwał się blondyn - A właśnie, jestem Chris, chłopak Emily - wystawił do niej rękę.
- A ja jestem Amy, miło mi cię poznać - uśmiechnęła się, na co chłopak jej zawtórował.
Oboje usiedli i zaczęła się dyskusja jak Amy się tu mieszka, jak w pracy, czy w Los Angeles jest lepiej niż w Santa Monica? Brunetka na wszystkie pytania chętnie i szczerze odpowiadała. Opowiedziała swoim najbliższym jak świetnie pracuje jej się w radiu i że gwiazdy są tam mile widziane.
- To my z chłopakami tam wbijemy! - krzyknął Dan - Możemy nie?
- No jasne, że tak. Umieści się was w ploteczkach i wasi fani będą mogli dzwonić i pytać i co tylko chcą, a wy będziecie na to wszystko odpowiadać - wytłumaczyła mu.
- To super, za jakiś miesiąc wpadniemy. - brunet chwycił za telefon i od razu napisał tą świetną wiadomość do kolegów.
- Dan bo ci palce odpadną - skarciła go matka.
- Przepraszam mamo, jeszcze tylko do 1-go napisze i odkładam.
Przez 3 godziny rozmowa biegła na prawdę super, dopóki ojciec nie zapytał:
- A ty Amy masz kogoś? 

- Ja? - zadławiła się sokiem.
- Nieee ...  zakonnik z Tybetu - zironizował Dan - jasne, że ty.
- No w sumie to mam chłopaka. - powiedziała wstydliwie

- WOW. Kogo? - spytała rodzicielka. - Czy to ktoś z twoich znajomych?
- Emm to mój sąsiad James - uśmiechnęła się szeroko.
- Super! - rzuciła Katerina, po czym razem z Emily zaczęły zadawać miliard pytań typu: "Kim on jest? Jaki jest? Przystojny?"
Amy ledwo łapała oddech, żeby na to wszystko odpowiedzieć. Właśnie próbowała udzielić odpowiedzi na kolejne pytanie, kiedy zadzwonił dzwonek.
- Czekasz na kogoś? - zapytał Chris
- Raczej nie, ale idę sprawdzić.
Brunetka poszła do korytarza i otworzyła drzwi, za którymi stał nie kto inny jak wspominany przed chwilą James.
- Cześć - powiedział po czym uśmiechnął się do dziewczyny.
- Hejka - Amy mu zawtórowała.
- Wiesz stęskniłem się za tobą - położył ręce na jej talii.
- James.. widzieliśmy się wczoraj - zwróciła mu uwagę - ale ja za tobą też.
- No to super! - rzucił po czym zaczął namiętnie całować brunetkę, co ona odwzajemniała. 

Po chwili przypomniała sobie, ze ma przecież gości i oderwała się od niego.
- James, przestań.
- Ale czemu? - zapytał, po czym wrócił do poprzedniego zajęcia. 

Jakimś dziwnym cudem oboje całując się nagle dotarli do salonu.
- Ekhem! - usłyszeli głośne chrząknięcie, po czym oderwali się od siebie. Oboje byli cali czerwoni na twarzy, a James szeroko otworzył usta i nie wiedział co powiedzieć.

_________________________________________________________________

Na początek co się stało z ostatnim rozdziałem? :O tak mało wyświetleń było :( wiem, że nie był jakiś super (jak każdy zresztą), no ale..
Dobra teraz czas na moje wyjaśnienia: No więc tak idę teraz do 1 klasy technikum ekonomicznego no i tam nie jest łatwo, także trzeba się uczyć :p Pisze tego bloga na laptopie mojej siostry, która obecnie chodzi do pracy więc nie ma jej cały dzień praktycznie w domu, ale teraz pójdzie na studia i komputer będzie jej potrzebny, także ja zostaje tylko z telefonem. Oczywiście w każdej wolnej chwili postaram się coś napisać chociażby na tym telefonie, ale chyba wiecie jak się tak pisze. Także no, nie rozstajemy się, ale nie wiem kiedy będą kolejne rozdziały :)
W ogóle mam tak zajebisty plan lekcji -,- w każdą środę na 7:30 i 9 lekcji :'ccc w czwartek mam znowu na popołudnie .. Ehh -,-

9 komentarzy:

  1. Nie przejmuj sie świst piszesz
    Życzę powodzenia
    Współczuję bez kompa ale namów rodziców, że on tobie tez jest potrzebny a nóż cos wuhaczysz
    Haha James i amy z tym całowaniem
    Biedaczysko z nim j (chodzi o Ruth)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobra.. chwila.. Czemu mi sie wydaje że tym kimś kto bd z nią pracował to ten facet co mijała się z nim w drzwiach? I czemu mi się wydaje ze to ten swir którego imienia nie pamietam ale mieszka w bloku Ryana i pieprzył sie z Ruth? Ten skurwiel bd chciał ją zdobyć. Zabrać Jamesowi. Widze to. Widzę jak sie do niej przystawia idiota..
    James i Amy tacy suodcy. Rodzice chyba to trochę inaczej widzą. Pierwsze wrażenie Maslow uwalił. Napewno tatuś go teraz bd obserwować.
    Rozdział świetny. Tamten też był. Co Ty gadasz? Super piszesz :)
    Szkoda że bd miała takie utrudnienie teraz...
    Ej ale chwila.. Idziesz do technikum ekonomicznego? Z tego co wiem też bd potrzebowała kompa. Moja przyjaciółka jest na ekonomie i dają jej prace domowe do zrobienia np w excelu wiec wiesz.. Może rodzice się nad Tb zlitują i Ci zafundują jakiegoś lapka?? Kto wie?? Biedna bd się meczyć na telefonie...Współczuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałem dodać że lubię chłopaka Emily. Ma fajne imię :D
      Chyba wspominałem już o tym ostatnio ale nie zaszkodzi powtórzyć. ^^
      A gdyby okazał sie czarnym charakterem. Ohohoh! Fajnie by było :D

      Usuń
    2. Pomyśle nad tym :D haha taaa tylko to jest tak ja mam w domu 3 laptopy, ale żadna z moich sióst nie chce mi pożyczać, no prócz tej, na której laptopie pisze bloga ;)
      Czemu twoje komentarze zawsze mnie rozwalają? :D hahahha :"))

      Usuń
  3. James i Amy... no jak dzieci. Tu palą buraka jak ktoś ich przyłapie na całowaniu. Koleżanka z pracy jak chłopak do niej przyszedł to spojrzała na mnie i nie czując zgorszenia pocałowała go na moich oczach i to mi było dziwnie. Nie jej ale to taka mała historia
    No i mamy kolejnego Chrisa. Ciekawe który już w blogerowni :) eee tam niech się rozmnażają. No i fakt, że dla kobiet wygląd nie jest najważniejszy bo pytanie czy James jest przystojny było jako trzecie trololo :) pisz rozdzialy w zeszycie a potem sb przepiszesz gdy bd miala dostęp do lapka. Ja posałam same dialogi bez opisów. Moja kolezanka nspisała np bloga na tablecie. Musisla stukać... supcio rozdział. Aż dam Ci prezent na popraawę humoru ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahha Chrisy, rozmnażajcie się! XD
      Dziękuję :))

      Usuń
  4. Och. Od kiedy James i Amy są tacy wstydliwi ? Nie wiem, ale nie ważne. Roodzinka się zjechała, ale fajnie ! :3

    I jakby co rozdział przeczytałam już dawno, ale leń mnie złapał i jakoś nie wiedziałam co napisać :P Ale cii.

    Suuper rozdział (jak każdy nie marudź :P) i czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana mój komentarz po raz pierwszy będzie mega krótki jestem tak zmęczona że wena już dawno uciekła ode mnie i nie chcę wrócić jutro znów do pracy :'( Najchętniej to bym spała przez cały czas w sumie to nic nowego :D Jak to się mówi Ty nie marudź bo masz akurat zajebiste rozdziały tylko opiekuj się Mattem i Nelą moją bo mnie wysłałaś do kurde białego budynku i leżeć mi każesz tej :D A moja ukochana ma dołeczki SŁODZIUCHNA i Matt taki przystojniaczek malutki *O* Skąd my wzięłyśmy tego dilera ? XD Powiem Ci kurde że nie zawiódł nas hahahahah :'DD A teraz tak na poważnie czemu Jam jest i tu i w tym naszym taki zboko i cały czas się całować chcę bo nie ogarnien :D :D Ale nie ma to jak pierwsze wrażenie dla teściów bo jebne ahh Jamy co z was wyrośnie :D Głodna jestem :'( Pizza *U* i mam ochotę obejrzeć Madagaskar czaisz nie ma to jak oglądać bajki nie Wercia Fineasz i Ferb ? :'DDD Hhahahahahaah :D Miał być krótki rozdział ale za to że był super odzyskałam wene taaaak :33 No i no dziękuję za uwagę :DD I dodaj kolejny :'( Nmg się doczekać <3333 :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Za każdym razem gdy piszesz Jam to ja wyje hahaha xD on u mas jest zdecywanoe bardziej zboczony :P
    Dzieciaczki z nich wyrosną ... Może :D
    Love nasze maluchy <3 i mężów !
    Mówię ci po raz 51728261911278940 Fineasz i Ferb jest fajny!
    Emm troszke poczekasz, sorki :'(

    OdpowiedzUsuń